Ochrona przyrody łączy – Niemcy, Botswana, Chiny

poniedziałek, 06 lipca 2015 09:15
Ausgewilderte Gnus
© SAVE

Według doniesień prasowych SAVE Wildlife Conservation Fund

Niemiecka organizacja ochrony przyrody zainicjowała największy projekt reintrodukcji (przywrócenie populacji) w Kalahari (Botswana)

SAVE Wildlife Conservation Fund Niemcy oraz Wildlife Parlament Botswana wypuściły na wolność w maju tego roku 400 gnu pręgowanych i 100 antylop eland w parku narodowym Central Kalahari Game Reserve (CKGR) w Botswanie. Jest to dotychczas największa liczba dzikich zwierząt, które zostały jednocześnie uwolnione z rezerwatu zwierząt.
CKGR jest drugim co do wielkości rezerwatem na świecie. Jest o 52.800 km2 większy od Szwajcarii.
Pod koniec pory deszczowej wszystkie oczka wodne rezerwatu są w tym czasie dobrze napełnione wodą, co zapewnia zwierzętom szanse na przeżycie.

 Auswilderungsprojekt
© SAVE

SAVE sfinansowało wspólny projekt na dużą skalę i wykupiło zwierzęta znajdujące się w pobliżu pastwiska Central Kalahari w CKGR.
Również chińska ambasada udzieliła się w projekcie i tym samym, po raz pierwszy w projekcie ochrony przyrody w Botswanie – poprzez proporcjonalne wsparcie finansowe transportu i wychwytywania, jak również fundacja Tlhokomela Trust. Operator podróży Afrika Sunset – niemieccy specjaliści nr 1. na Safari w Afryce Południowej i Wschodniej – również przyczynił się do sukcesu projektu ofiarowując pieniądze na dwa wielkie stada gnu.

 Auswilderungsprojekt
© SAVE

Celem akcji było to, aby przeprowadzić możliwie jak najwięcej zwierząt parzystokopytnych z powrotem na ich naturalne środowisko.
Migracja dzikich zwierząt w ostatnich dekadach wzrasta, co wpływa niekorzystnie na użytkowanie gruntów, budowanie ogrodzeń. Oznacza to, że populacja antylop w CKGR zostanie zdziesiątkowana. Szczególnie liczba gnu w rezerwacie spadła tak drastycznie, że ciężko będzie można je odzyskać.
To wykazały poprzedzające – wspólnie inicjowane i wspierane przez SAVE – badania naukowe.
Dlatego głównym zadaniem SAVE było ulokowanie dużej liczby zwierząt tych gatunków z powrotem na ziemi przodków, aby ochronić dalsze istnienie gatunku. Najpierw musiały być schwytane zwierzęta na farmie dzikich zwierząt. Jednakże dzikie zwierzęta są często trudne do znalezienia na dużych farmach. Są ostrożnie chwytane i wypuszczane na wolność dlatego konieczne jest wsparcie specjalistów i lekarzy weterynarii departamentu Wildlife Botswana oraz lotniczego wsparcia śmigłowca.

 Auswilderungsprojekt
© SAVE
Potem zwierzęta grupuje się w stada na okres kilku dni, pozostawione zostają na trzech różnych terytoriach rezerwatu z przynależącymi do niego otwartymi oczkami wodnymi, a mianowicie Motopi, Piper Pan i Xade.
Obszary te są częściowo oddzielone od siebie o ponad 70 km. Przez to uniemożliwione są skupienie i nadmierny wypas w niektórych strefach.
Rozmieszczenie w ten sposób na obszarze CKGR zapewnia długą żywotność pastwisk i równowagę ekosystemu.

Po pierwszej takiej udanej reintrodukcji (przywrócenie populacji) SAVE zaopatruje się na kolejne tego typu projekty w celu utrzymania istnienia populacji dzikiej przyrody i równowagi ekologicznej CKGR.
Prócz tego zaplanowano na dużą skalę monitoring ponownie wprowadzonych zwierząt. Monitoring ten będzie służył do zapisu wyników i rezultatów przesiedlenia zwierząt i wprowadzić dane przyszłych reintrodukcji (przywrócenie populacji) do użytku.

 

Mity dotyczące wilków

czwartek, 12 lutego 2015 12:34
Faehen
© Karsten Arnold

Wystartował projekt współpracy w zakresie badania i obserwacji wilków w Dolinie Dolnej Odry

Opinia, że wilki są złymi istotami jest wprawdzie tylko bajką, ale niestety taką, która na trwałe utrzymuje się w naszych głowach i świadomości. Wilki nie są krwiożerczymi zwierzętami, jak się je przedstawia. Wilk jest istotą bardzo płochliwą, bojaźliwą, który zwykle unika ludzi. Ani nie czyha na małe dziewczynki, ani nie pożera ich babć. A jeżeli poluje na inne zwierzęta, to tylko wtedy, gdy jest głodny, nigdy nie wynika to z jego złej woli, czy brutalnej drapieżności. Niestety przywarła do niego łatka strasznego, niebezpiecznego zwierza, co z kolei doprowadziło do zagrożenia jego populacji w naszej szerokości geograficznej. Nieustanne brutalne prześladowanie i gnębienie wilków doprowadziło w połowie stulecia do prawie całkowitego wymarcia tego zwierzęcia w Niemczech. Dopiero na początku lat 90 zainicjowano liczne projekty mające na celu ochronę tego gatunku w Europie.

 Nachtsicht1
© Karsten Arnold

Od 2000 roku wilki zaczęły się pojawiać ponownie w Niemczech. Dzisiaj żyje około 234 osobników (stan z października 2014 r.). Celem projektu prowadzonego przez fundację SAVE wspólnie z Biurem Ochrony Gatunków Doliny Dolnej Odry pt. „Wilk w Dolinie Dolnej Odry” jest jego ochrona i badanie zachowań w naturalnym środowisku. By pozbawić ludzi nieuzasadnionego lęku przed wilkami, partnerzy projektu starają się dostarczać wyczerpujących informacji, by zmienić obiegową opinię na ich temat. Wilki są wprawdzie mięsożerne, ale należą do rodziny psowatych. A wilk, który rozrywa owcę, nie jest zły, ale podąża za naturalnym popędem. Jeżeli wilk ma utrudniony dostęp do łąk, kurników, szuka pożywienia w lesie, a jeżeli w cywilizowanym świecie i naszym obszarze kulturowym rozrywa, to tylko wtedy, gdy ma do nich niczym nie utrudniony dostęp. Skąd wilk może wiedzieć, że nie powinien dotykać owcy, czy kury? Głodny człowiek, który przechodzi obok suto zastawionego stołu, którego nikt nie pilnuje, zachowałby się dokładnie tak samo, wyjaśnia Dajana Witt, z zarządu Biura Ochrony Gatunków Doliny Dolnej Odry. Obrończyni przyrody jest przekonana, że wilki są bardzo pojętne. Jej zdaniem to zadanie dla nas, by odstraszyć wilki w taki sposób, aby te zostały w lesie. Jest na to wiele prostych metod. Na pewno nie należy do tego zabijanie zwierząt. Wilki boją się kolorowych, powiewających szmatek. Można je przyczepić do płotu na łąkach, by powstrzymać wilki przed wczołgiwaniem się pod płot. Także w lasach zwierzęta mogą przeżyć tylko wtedy, kiedy człowiek przestanie niszczyć resztki ich naturalnego środowiska.

 Nachtsicht2
© Karsten Arnold

Wspólny projekt bada zachowanie wilka w środowisku Doliny Dolnej Odry i prowadzi stosowny rejestr. Mierzy się wielkości stad i obserwuje, jak się przemieszczają. Przy okazji badany jest stan dzikiej zwierzyny w rewirach wilków. Celem jest zagwarantowanie przetrwania wilków i poprawa wyobrażenia o nich. Wśród ludzi panuje wciąż irracjonalny strach przed wilkami, tak, że ich populacja, mimo przedsięwziętych kroków zaradczych jest zagrożona. „Odpowiednie wyjaśnianie faktami, nie mitami ma ocieplić wizerunek złego wilka i wreszcie przyczynić się do akceptacji tego zwierzęcia. Dopiero wtedy doszłoby do osiedlenia się na stałe wilka w Niemczech, tyle Karsten Arnold, szef projektu „Wilk w dolnej Dolinie Odry”.

„Możemy sobie pozwolić na to, by dać bezpieczną przystań dużym zwierzętom drapieżnym. Najpierw trzeba jednak pozbawić ludzi lęków, wyjaśniając i broniąc gatunków. Ważna jest również współpraca naukowców z władzami, tyle dr Maike Förster, doradca naukowy fundacji SAVE Wildlife Conservation Fund.

 

Nowości z Shakawe i Samochima na koniec 2014 roku

poniedziałek, 19 stycznia 2015 13:49
©SAVE
© SAVE

Kończy się rok 2014. Zanim jednak pożegnamy stary rok, chcielibyśmy opowiedzieć o kilku działaniach związanych z projektami fundacji SAVE w Samochima i Shakawe.

W obydwu miejscowościach zakorzeniły dwie grupy, bez działalności których lokalna społeczność nie wyobraża sobie życia. W Samochima liczba dzieci prawie podwoiła się – codziennie do centrum edukacyjnego uczęszcza ponad 70 dzieci. W Shakawe, w zajęciach lekcyjnych bierze udział jeszcze więcej maluchów. Do połowy roku mówiono o 50 osobach, dzisiaj dzieci, które codziennie uczestniczą w zajęciach, np. w bibliotece, jest ponad 80.

©SAVE
© SAVE

Sukcesem nazwać można to, że do fundacji SAVE zgłaszają się i przyłączają różnorodne instytucje, by jeszcze bardziej uświadomić proekologiczne myślenie. Wśród organizacji znalazły się Bohamosa Training Institute jak również NGOs projekt Concern i Lady Khama Trust, które w różny sposób chciałyby wspierać zespoły oferujące naukę przez zabawy edukacyjne. Bohamosa Training Institute zaczęła działalność od szkoleń personelu nauczycielskiego, które odbywają się w czasie wakacji i będą kontynuowane w ciągu najbliższych 2-3 lat. Z kolei Lady Khama Trust wspólnie z Project Concern pracuje nad zapewnieniem finansowego wsparcia dla kolejnych grup w Shakawe. Czy powstanie trzeciej grupy ma sens, widać po pękających w szwach dotychczasowych grupach. Nie bez znaczenia jest fakt, że wiele dzieci mieszka w miejscowościach bardzo oddalonych od biblioteki w Shakawe lub centrum w Samochima. Powołanie do życia trzeciej grupy planowane jest w Botschelo. Dałoby to tym kilkulatkom możliwość uczęszczania na lekcje ekologii.

©SAVE
© SAVE

Inne instytucje i zrzeszenia widzą w projektach fundacji SAVE inicjatywy godne wsparcia. np. grupa rodziców dzieci oddziału przedszkolnego w szkole w Samochima odnowiła własnym nakładem sił i czasu elewację szkoły. Różne organizacje, jak np. miejscowa Barclays Bank sponsorują interesujące projekty i wykładają pieniądze na szczytne cele.

Przynosi to korzyść dzieciom, które poznają przyrodę, szanują ją, uczą się ciekawych rzeczy przez zabawę i troszczą się o jej utrzymanie. W drugim półroczu prawie wyłącznie skoncentrowano się na miejscowych gatunkach zwierząt. W każdym tygodniu inne zwierzę staje się zwierzęciem tygodnia. Dzieci zajmują się cały czas takim stworzeniem wykorzystując różne techniki. Raz malują zwierzę tygodnia, innym razem śpiewają piosenki lub odgrywają scenki rodzajowe. W ten sposób dzieci przyswajają sobie nie tylko wiedzę, ale przygotowują się do zajęć w szkole. W połowie października doszło nawet do tego, że starsze dzieci z grupy, gdzie uczyły się przez zabawę opuściły ją i rozpoczęły już naukę w szkole.

©SAVE
© SAVE
W tym roku, na życzenie rodziców i nauczycieli, odbyło się oficjalne pożegnanie absolwentów z grup, gdzie uczy się przez zabawę. Kolorowe święto, na które zaproszone zostały lokalne VIP-y, jak również zasłużeni seniorzy z miejscowości, otrzymało wsparcie, między innymi od miejscowej policji i szkolnych władz w postaci krzeseł, stołów, namiotów. Ufundowane zostały również birety i togi absolwentów, które dzieci miały na sobie w czasie święta. Przepełnione dumą dzieci odbierały swoje dyplomy w uroczystym stroju. Już bardzo wcześnie uczy się właściwego zachowania wobec środowiska i korzystania z naturalnych zasobów. Dzięki uczęszczaniu na zajęcia grup fundacji SAVE zasiano wśród młodych ludzi ziarno miłości do przyrody i środowiska, by w przyszłości same mogły rozwijać wszelkie działania proekologiczne związane z ochroną zasobów naturalnych, roślin i zwierząt.

 

Wspólnie na rzecz edukacji i godnej przyszłości:

piątek, 19 grudnia 2014 11:26
SPAC, Kongo
Zespół SPAC , Odzala Kokoua Republika Kongo © SPAC

Współpraca organizacji SPAC i fundacji SAVE Wildlife Conservation Fund przy wspólnym projekcie „Edukacja i ochrona" w Parku Narodowym Odzala-Kokoua

SPAC
© SPAC

Sabine Plattner Africa Charities, SPAC, angażuje się w prace na terenie Parku Narodowego Odzala-Kokoua w Republice Kongo. Celem podejmowanych aktywności jest wspieranie mieszkańców Odzala w samodzielnym, długofalowym działaniu na rzecz ich godnego życia w przyszłości w deszczowym lesie.

Jednym z większych wyzwań w tropikalnym lesie deszczowym Parku Narodowego Odzala jest ochrona zasobów gatunków i zwierząt na tym terenie. Polowania i kłusownictwo w ostatnich dziesięcioleciach zmniejszyło w znaczny sposób liczbę wielu gatunków zwierząt. Niektóre z nich zagrożone są wyginięciem. Eksperci potwierdzają, że bez pomocy i zrozumienia miejscowej ludności dla ochrony ich własnej przestrzeni życiowej, jak również troski o dzikie zwierzęta niewiele uda się zdziałać. Przykładem może być sytuacja słoni, które najprawdopodobniej w ciągu najbliższych 5 lat, jeżeli nie zostaną podjęte jakiekolwiek kroki zapobiegawcze, zupełnie wyginą w tym regionie.

Organizacja SPAC połączyła się z fundacją SAVE Wildlife Conservation Fund by przeciwdziałać takiemu rozwojowi sytuacji. Fundacja SAVE przeprowadza już od kilku lat z sukcesem projekty dla dzieci związane z edukacją ekologiczną w Botswanie.

Kinder, SPAC, Kongo
Przyszły pracownik przedszkola zbiera z
dziewczynkami i chłopcami mrówki
i chrząszcze © SPAC

SPAC i SAVE są przekonani o tym, że zmian w sposobie myślenia miejscowej ludności można dokonać dzięki edukacji i rozległej wiedzy. Od zaraz angażują się wspólnie obydwie organizacje w projekt " Edukacja i ochrona " w Parku Narodowym w Odzala-Kokoua, w Republice Kongo.

W ciągu najbliższych 3 lat, w ramach programu aktywności zawodowej organizacji SPAC miejscowi pracownicy przydzieleni zostaną do pracy w centrach gminy w Parku Narodowym Odzala-Kokoua jako pedagodzy szerzący wiedzę na temat życia w puszczy. Istniejący już projekt dla dzieci organizacja SPAC rozszerzy o aspekt edukacji ekologicznej. Chodzi tu nie tylko o lekcje przyrody, ale także wycieczki i pobyty, łącznie z nocowaniem w lesie deszczowym.

W ostatnich latach organizacjom międzynarodowym bardzo zależy na tym, by odkryć i rozwinąć zdolności miejscowej ludności. Wszyscy eksperci zgodnie doszli do wniosku, że praca ma szanse na rozwój tylko wówczas, gdy siły i zaangażowanie będą pochodzić od samych mieszkańców Afryki. Wiedza o prawdziwej wartości środowiska uzmysławia wszystkim ogromną rolę działań podejmowanych na rzecz jego ochrony.

Lesen Sie hier die Kurzbeschreibung des SPAC-EduCare Projektes.

 

Ostatnie hieny cętkowane w zatoce Kongo

wtorek, 16 grudnia 2014 13:08
Schimpansengruppe
Grupa szympansów-zdjęcie z ukrycia © Torsten Bohm,
SAVE i IZW

Ochrona dużych drapieżników w czasach kłusownictwa i wymierania gatunków

część 2

Zatoka Kongo z powierzchnią 3 milionów km2 jest drugim co do wielkości obszarem lasów deszczowych. Lasy deszczowe Zatoki Kongo są ojczyzną różnych gatunków zwierząt, między innymi goryli, szympansów, bonobo, leśnych słoni, okapi czy afrykańskich bawołów. Szympansy i bonobo zwane także szympansami karłowatymi, jak również dwa gatunki goryli zaliczają się do tzw. gatunków przewodnich „ flagship species “. Te niezwykłe gatunki stały się symbolem ochrony zwierząt i reprezentują bardzo cenne okazy przyrodnicze. Jednak różne grupy zwierząt żyjące w Zatoce Kongo są zagrożone wymarciem. W ostatnich dziesięcioleciach mnóstwo czworonogów cierpiało z powodu naruszenia i osłabienia populacji.

 Grupa słoni z potomstwem
zdjęcie z ukrycia
© Torsten Bohm, SAVE & IZW
Cała populacja słoni leśnych, reprezentująca drugi, obok słoni afrykańskich, występujący w Afryce gatunek tych zwierząt zmniejszyła się między 2002 a 2013 rokiem o 65%. Dzisiaj, w Afryce Środkowej możemy spotkać około 100.000 sztuk leśnych słoni, z czego większa część żyje już tylko na terenie małego państwa Gabon. Zabijanie słoni ma ścisły związek z nieustannie rozwijającą się gospodarką drzewną.

Przecinki w lesie, służące do wywożenia drewna szlachetnego ułatwiają kłusownikom dostęp do rezerwatów słoni i wywóz kości słoniowej.

Kolejnym powodem zanikania unikatowych odmian zwierząt jest panująca w wielu miejscach polityczna niestabilność i wszechobecna korupcja, które utrudniają obrońcom dzikich zwierząt skuteczne wcielanie w życie ustawy dotyczącej ochrony zwierząt i środowiska.

Słonie leśne, określane mianem gatunków kluczowych „keystone species“ ,spełniają ważną rolę w ekosystemie lasów i sawanny. Ich znikanie może doprowadzić do dramatycznych zmian w wymienionych wcześniej ekosystemach.

W Zatoce Kongo 80% zapotrzebowania na białko zwierzęce miejscowej ludności pokrywane jest przez białko pochodzące z mięsa dzikich zwierząt zamieszkujących dżunglę i sawannę. Polowanie na zwierzęta żyjące w dżungli i na sawannie odbywa się nieselektywnie i niedopuszczalnymi metodami, np.za pomocą sideł. Podobnie wygląda sprawa z drogami powstałymi po wykarczowaniu drzew przez drwali, które ułatwiają kłusownikom dostęp do mięsa dzikich zwierząt drapieżnych. W przypadku mniejszych i większych zwierząt kopytnych, nielegalne myślistwo doprowadziło w wielu miejscach do dramatycznego osłabienia populacji, a na niektórych terenach do całkowitego wyniszczenia zwierząt kopytnych.

Gorilla
Goryl – zdjęcie z ukrycia Gorillas
© Torsten Bohm, SAVE & IZW

W ostatnich dziesięcioleciach doszedł jeszcze jeden czynnik powodujący wymieranie niektórych grup zwierząt. Poważnym problemem stały się wybuchające w dwóch ostatnich dziesięcioleciach epidemie Eboli, które uśmierciły tysiące zwierząt. Ebola dotyka zarówno ludzi jak i zwierzęta , przy czym umieralność małp człekokształtnych jest bardzo wysoka i wynosi 90%. Między 2001 a 2013 rokiem, w samym Parku Narodowym w Odzala-Kokoua śmierć dotknęła 5.000 nizinnych goryli. W Parku Narodowym Minkébe w Gabonie, między 1994 a 1996 rokiem populacja szympansów i goryli zmniejszyła się o 90%. Drogi powstałe po wycięciu drzew odgrywają niemałą rolę przy przenoszeniu chorób, które mogą być szczególnie niebezpieczne dla ludzi. Przesieki umożliwiają szybszy dostęp do odległych terenów a tym samym wzrasta ryzyko przenoszenia chorób ze zwierząt na ludzi.

Innym problemem są powstające w Afryce coraz to nowe plantacje oleju palmowego. Często plantacje oleju palmowego zakładane są na obrzeżach chronionych terenów, gdzie żyje mnóstwo dzikich zwierząt, dlatego też konflikty dotyczące życia i zachowania zagrożonych gatunków nie należą do rzadkości. Np. słonie lubią owoce palm olejowych, zjadają je chętnie, plądrując uprawy. Z drugiej strony wzrasta również kłusownictwo na przyległych do terenów chronionych obszarach, ponieważ zamieszkujący plantacje palm olejowych pracownicy nie chcą rezygnować z dziczyzny pochodzącej od zwierząt dżungli i sawanny.

Szczególnie zagrożone są żyjące na sawannie zwierzęta drapieżne, jak np. lwy, afrykańskie dzikie psy, hieny cętkowane. Wszystkie 3 gatunki zamieszkiwały kiedyś ekosystem sawanny Bateke Plateaux, który obejmuje 2/3 obszaru Republiki Kongo po południowo-wschodni Gabon. Ostatnie dziesięciolecia doprowadziły do wymierania dużych drapieżnych zwierząt na obszarach sawanny. Powody są różne, od braku podstawowego pożywienia, przez prześladowanie, po zaniechanie kroków podejmowanych na rzecz ochrony środowiska. Uratować można jedynie hieny cętkowane. Ostatnia populacja hien cętkowanych Zatoki Kongo zamieszkuje dzisiaj teren sawanny w Parku Narodowym Odzala-Kokoua. Niepewna jest jednak ich przyszłość. Po pierwsze jest to bardzo mała populacja a po drugie zwierzęta te mają duże wymagania jeżeli chodzi o ilość potrzebnego do życia miejsca i pożywienie, co w konsekwencji prowadzi do konfliktów z miejscową ludnością. Na razie hieny cętkowane znalazły schronienie w Parku Narodowym. Nie wiadomo jednaj na jak długi okres czasu. O populacji tej należy zbierać dane, by móc ustalić kroki w celu ich ochrony. Fundacja SAVE razem z Panem Torstenem Bohm robi wszystko, by uchronić od zagłady te unikatowe gatunki zwierząt drapieżnych.

Teil 1: Auf der Suche nach den Tüpfelhyänen - Weitere Forschungsergebnisse von Torsten Bohm

© SAVE
Tüpfi © SAVE

Mit dem Kauf der SAVE-Kuschel-Hyäne "Tüpfi" können sie unser Tüpfelhyänen-Projekt direkt unterstützen. Hier gelangen Sie zum Shop.

 

Kolejny wyrąb lasów w Indonezji

środa, 10 grudnia 2014 10:07
Mangrovenwald in Indonesien – ein fragiles Ökosystem und Lebensraum für viele Arten, © Petr Slavik
Namorzyny specjalizują się w tropikalnych regionach przybrzeżnych i dlatego są zależne od specyficznych siedlisk. © Petr Slavik

Koncern Wilmar, mimo rozporządzenia dotyczącego zakazu karczowania lasów, planuje kolejny wyrąb drzew w Indonezji

Wilmar International to wiodący agro-przemysłowy koncern w Azji, największy dystrybutor oleju palmowego, do którego należy 1/3 światowej produkcji. Zgodnie z danymi organizacji WWF (World Wide Fund for Nature) tropikalny olej zawarty jest w co drugim produkcie, który możemy kupić w supermarkecie, a co za tym idzie jeden z wiodących składników produktowych dzisiejszych czasów. Do jego uprawy konieczne jest jednak karczowanie tropikalnych lasów deszczowych, gdyż istniejące tereny uprawne nie pokrywają rosnącego zapotrzebowania. Już wielokrotnie firma Wilmar spotykała się z zarzutami niszczenia środowiska.

Der Lebensraum von Nasenaffen besteht ausschließlich aus Mangroven- und Tieflandregenwäldern.
Nosacze według Światowej Organizacji Ochrony Przyrody zagrożone są wymarciem.
Foto, © Petr Colas

Długoletnie naciski z całego świata, presja konsumentów i organizacji pozarządowych, jak np. Greenpeace zmusiły koncern Wilmar do podpisania w 2013r. rozporządzenia o zakazie wycinania lasów. Przepis ten zabrania w przyszłości wycinania lasów i karczowania określonych terenów, które są miejscem bogatym w dwutlenek węgla, wykazują bezcenne wartości odżywcze, zwane również HCV (High Conservation Value). Do karczowania lasów może dochodzić jedynie na terenach nie przejawiających cennych wartości przyrodniczych. By mieć pewność, że plantacje oleju palmowego zakładane są na neutralnych terenach, od razu dokonywana jest ocena takich obszarów. Taka opinia musi jednoznacznie potwierdzić znikome znaczenie danego obszaru pod względem różnorodności gatunkowej czy też klimatu.

W zatoce Balikpapan w Indonezji filia Wilmar firma PT WINO posiada pozwolenie na działalność obejmującą powierzchnię ponad 150 hektarów. Teren porośnięty jest namorzynami i częściowo już zniszczonymi lasami. Pokrywa roślinna stanowi korytarz i połączenie między różnymi biotopami. Zatokę Balikpapan charakteryzuje delikatny ekosystem, który jest bardzo ważnym siedliskiem naczelnych i form oceanicznych. Stanislav Lhota badacz nauk przyrodniczych z technicznego uniwersytetu w Pradze na stronach internetowych Mongabay określa teren jako niezwykle istotny dla wielorakości miejscowych gatunków, np. dla orangutanów, nosaczy i niedźwiedzi malajskich. A teraz firma PT WINA zamierza wybudować na tym areale rafinerię oleju palmowego. Oznaczałoby to znaczną ingerencję w środowisko naturalne zatoki Balikpapan. Już w 2013 roku fundacja SAVE ostrzegała przed potencjalnym niebezpieczeństwem, jakie niosłaby za sobą degradacja tego obszaru.

Gerodeter Mangrovenwald
Stary las namorzynowy na obszarze firmy PT WINA w zatoce Balikpapan.
Foto 2008, © Petr Slavik

Zgodnie z portalem Mongabay firma Wilmar musi podjąć kroki stosownie do nowego zarządzenia o zakazie wyrębu lasów na obszarze objętym pozwoleniem. Na stronach internetowych Greenindonesia podano jednak, że przy ocenie terenu, na którym miałby stanąć zakład, doszło do uchybień i błędnie przeprowadzono analizę. Zgodnie z oceną nie tylko 23 hektary, ale cała powierzchnia ma ogromną wartość i znaczenie dla różnorodności gatunkowej. Lokalne społeczeństwo i organizacje pozarządowe zostały poinformowane o decydującym dla projektu spotkaniu za późno, by uczestnictwo było jeszcze możliwe, tyle Lhota na portalu Mongabay. Z powodu dalszych niewyjaśnionych kwestii projektu firmy Wilmar, fundacja SAVE wspiera już od dłuższego czasu protest przeciwko planowemu projektowi.

Ponowne pojawienie się zarzutów wobec firmy Wilmar przy zakładaniu rafinerii olejowej, daje wiele do myślenia i budzi poważne obawy. Jeżeli rzeczywiście wystarczy, by jakiś teren stracił znaczenie przez pozbawienie go unikalnych wartości przyrodniczych, których skutkiem byłoby karczowanie lasów, takie zarządzenie jest niewiele warte.

Przed firmą Wilmar stoi teraz odpowiedzialność, że zarządzenie o niekarczowaniu lasów to poważna sprawa. Tylko wtedy, kiedy Wilmar zdystansuje się do planów związanych z założeniem rafinerii, istnieje jeszcze nadzieja na uratowanie przyrody w zatoce Balikpapan.

 
Strona 1 z 18