Duże koty w potrzebie: eksperci są coraz bardziej zaniepokojeni sytuacją lwów
niedziela, 07 sierpnia 2011 00:00

Doniesienie prasowe SAVE Wildlife Conservation Fund w międzynarodowy dzień kota w dniu 8 sierpnia 2011

Fundacja SAVE Wildlife Conservation Fund stawia lwy w centrum uwagi swojej pracy na rzecz ochrony gatunków

Rozkosznie przeciąga się w promieniach wieczornego słońca, muska potężną łapą gęstą, ciemną grzywę, by usunąć pozostałości ostatniego posiłku. Jak tylko zrobi się ciemno, swoim mrożącym krew w żyłach rykiem będzie trząsł ziemią. Prawie żadne zwierzę nie symbolizuje takiej siły, wytrzymałości oraz władzy jak król sawanny. Jednak ekolodzy obawiają się, że jego wołanie może wkrótce zamilknąć.

W ciągu zaledwie dziesięciu lat, populacja lwów spadła o prawie 80%, mówi David Macdonald z Wildlife Conservation Research Unit na Uniwersytecie w Oksfordzie. Przyjmuje on, że żyje maksymalnie 20.000 osobników na całym świecie - na początku lat 80tych było ich dziesięć razy więcej. Dla opinii publicznej dramat ten odbywa się niemal niezauważalnie, ponieważ w nagłówkach prasowych jako zagrożone gatunki pojawiają się tygrysy lub leopardy, a lew praktycznie wcale. "Mało kto wie, że na czerwonej liście zagrożonych gatunków również lwy są sklasyfikowane jako "zagrożone", mówi Lars Gorschlüter, prezes zarządu SAVE Wildlife Conservation Fund. "Taki obraz nie pasuje do wizerunku silnego zwierzaka." Ten stan rzeczy założyciel SAVE uznaje jako "bardzo niepokojący" i tym samym poświęca lwom kilka programów ochrony.

Wiele czynników utrudnia życie lwom:

Dawniej lew zamieszkiwał cały kontynent afrykański, obecnie występuje tylko w kilku obszarach chronionych. Od dawna naukowcy oraz organizacje ochrony przyrody wzywały do zapewnienia lwom najwyższego statusu ochrony waszyngtońskiego porozumienia w sprawie ochrony gatunków. Do tej pory niewiele zdziałano. Polowania na trofea, najlepiej na przywódców stada ze wspaniałą grzywą, są ogromnym problemem. Przez zabijanie tych zwierząt, ubożeje nie tylko pula genów, ale również rozpada się struktura społeczna w stadzie. Do tego dochodzą również takie epidemie jak FIV, rodzaj "kociego Aids", przez który w samym parku narodowym Krügera zakażone jest 80% zwierząt. W Serengeti w latach 90tych wirus ten przeszedł mutację z wirusem psiej nosówki, co doprowadziło do masowego wymarcia 1000 lwów. Kolejnym dużym problemem jest "konflikt rolnik-drapieżnik": lwy zostają odstrzeliwane oraz otruwane, ponieważ opuszczają granice parku i polują na bydło hodowlane.

Najwyższy czas, by działać

Program ochrony lwów SAVE Wildlife Conservation Fund koncentruje się przede wszystkim na Botswanie, gdzie żyje jedna z najważniejszych populacji z około 3.000 zwierząt. Co prawda funkcjonuje tutaj państwowa ochrona przyrody, przykładowo: zwierzęta są chronione w licznych parkach narodowych i rezerwatach dzikich zwierząt, jednak nadal często się zdarza, że niektóre lwy przeskakują ogrodzenie parku, zabiją bydło i dlatego zostają zabijane przez rolników. Kilka miesięcy temu, SAVE takim sposobem straciło dwa z sześciu lwów z założonymi nadajnikami, których tereny łowieckie oraz zachowania myśliwskie powinny być udokumentowane w złożonym projekcie badawczym.

Lew „kozłem ofiarnym“?

Zespół badawczy, który w Central Kalahari Reserve obserwował kilka stad lwów, odkrył niedawno coś niezwykłego: Po pierwsze często to nie lwy zabijają bydło, tylko inne drapieżniki, takie jak szakale. Ponadto straty zwierząt gospodarczych są tak nieznaczne, że SAVE pracuje gorączkowo nad programem odszkodowań finansowych. Co więcej, botswańscy studenci naukowi oraz doktoranci szukają możliwości do rozmów z rolnikami. Starają się reklamować króla sawanny, bez którego rozległe równiny Afryki straciły by swoją wizytówkę, która przynosi do kraju turystów oraz dewizy.

Typowy los: Ostatnie 60 lwów Boteti

W niektórych regionach konflikt nasilił się tak bardzo, że istnieje niebezpieczeństwo zagłady wszystkich stad lwów. Przykładem tej sytuacji jest populacja lwów w Parku Narodowym Magkadikgadi. Pozostało tam tylko 60 zwierząt, prawdopodobnie za mało, by populacja przetrwała. Może się zdarzyć, że dni tego stada są policzone. Prace specjalnego programu "Makgadikgadi Lion Monitoring" są więc wyścigiem z czasem i polegają na ścisłej kontroli GPS, intensywnych dyskusjach z rolnikami w pobliżu parku oraz współpracy z botswańskim urzędem parków narodowych. Keitumetse, młody naukowiec i badacz lwów, który pisze tutaj swoją pracę magisterską o lwach, jak nikt inny może walczyć o te zwierzęta. W wielu miejscach Botswany, korzystnym dla stypendystów SAVE jest, iż ludność dochodzi do nowych wniosków. Wielu rolników jest zmęczonych sięganiem po broń, w sposób jaki czynili to jeszcze ich ojcowie a nawet dziadkowie. Jest to iskierka nadziei w walce o lwa, który jak pilnie nawołują obrońcy, nie może należeć do wielu gatunków, które ostatecznie całkowicie wyginą. Bezpowrotnie.

Dalsze informacje znajdują się pod adresem:

http://www.save-wildlife.org/de/themen/save-african-animals/loewen

Chętnie podzielimy się z Państwem dużym wyborem zdjęć.